Dlaczego polski design?

Kolekcjonerzy i miłośnicy starych rzeczy to specyficzny rodzaj ludzi. Są w stanie przeczesać najciemniejsze zakamarki internetu w poszukiwaniu upragnionych przedmiotów. Oczywiście muszę się zgodzić, że jest to przejaw materializmu, bo nikt jak oni nie kochają przedmiotów. Tych imbryczków, talerzy, filiżanek, sof, krzeseł… Jest to jednak miłość wyjątkowa, ponieważ łączy się z wiedzą. Kolekcjonować to nie tylko zbierać i stawiać na półce – to przede wszystkim wiedzieć i znać historię tego co się posiada.

Moja przygoda z polskim wzornictwem zaczęła się bardzo nietypowo, bo od polskich bombek choinkowych. Pamiętam jak lata temu, podczas porządków na strychu znalazłyśmy z mamą nasze stare peerelowskie bombki – piękne grzyby, czuby, reflektory i tzw. pajacyki, które tak dobrze pamiętam z choinki. Mojej mamie wydały się stare i niemodne ale dla mnie były prawdziwym skarbem. I tak to się zaczęło. Dziś mam ich ok. 20 kartonów i co roku przybywają kolejne. Nie pytajcie kolekcjonera, gdzie to trzyma, bo miejsce zawsze się znajdzie!

Roman Modzelewski, fotel z tworzywa sztucznego, 1958. Źródło: culture.pl

I tak bezpowrotnie zakochałam się w polskim powojennym wzornictwie. Związek ten jest dość trudny, ponieważ Polacy najwyraźniej nie lubią chwalić się tym co mają najlepszego (a dlaczego najlepsze to opowiem w kolejnych postach). Na rynku wydawniczym na palcach jednej ręki, można policzyć opracowania wydawnicze dotyczące polskiego wzornictwa lat 50,60 i 70-tych i w większości dotyczą one najbardziej charakterystycznych i najbardziej znanych przykładów z dziedziny mebli, ceramiki i szkła. Cała reszta wiedzy leży w rękach tych najbardziej wytrwałych szperaczy po forach internetowych, katalogach bibliotecznych i starych archiwach.

Danuta Paprowicz-Michno, Instytut Wzornictwa Przemysłowego, tkanina dekoracyjna drukowana „Łaźnia”, 1958. Źródło: culture.pl

Ale dlaczego polski design? Nie będę tu pisać farmazonów, że lubię polski design, bo jest polski. Lubię go, ponieważ jest świetny i niczym nie ustępujący światowemu wzornictwu tamtych lat. Przeciwnie – jest na jego tle wyjątkowy i boleśnie niedoceniany przez nas samych, dla których ładne równa się nowemu. Przestaliśmy widzieć w tych przedmiotach piękno, widzimy tylko coś co trzeba szybko wymienić.

Henryk Baran, Zakłady Porcelitu w Pruszkowie, patera z ptakiem, 1958 – 68. Źródło: culture.pl

Dodaj komentarz